Jak zacząć nowe życie? Ano…

Categories Biznes

Jak zacząć nowe życie?

Ano może od zmiany nazwiska, jeśli jest dobry powód. Kiedyś ojciec zostawił mi trochę po sobie, ale też i bagaż. Miałem charakterystyczne nazwisko, które utrudniało mi funkcjonowanie przez jego przeszłość. Jeszcze za gówniaka mi takie sprawy imponowały, ale później mocno przeszkadzało to wszystko. Sam święty nie byłem, młody i głupi, ale na legalu żyje się lepiej. Niestety, nie wszyscy to rozumieli. Głupia kontrola drogowa to zawsze była dla mnie męczarnia, teraz może już nie tak bo nowe pokolenie, ale jeszcze tak z 10 lat temu to zawsze było milion pytań, dwuznacznych tekstów, sucharów czy złośliwości. W sądzie kiedyś za same nazwisko dostałem bonus. Obecnie prowadzę firme, w międzyczasie kilka fajnych biznesów mi wypadło przez to nazwisko, albo przyciągało nie tych co trzeba. Miarka się przebrała gdy zostałem wykreślony z  przetargu, w uzasadnieniu napisano że po weryfikacji ustalono, że to i tamto, dla nich priorytetem jest zaufanie, dobry wizerunek i blablabla. Uj im w dupe, pewnie przetarg ustawiony. Mama nie chciała abym zmieniał, do końca śmierci ojca była przekonana że robił dobrze. Chciała abym je nosił i był dumny z tego co ojciec osiągnął i zawsze powtarzała, że wszystko zawdzięczamy jemu. Gdy zmarła to pierwsze co zrobiłem to zmieniłem nazwisko i nazwę firmy. Ktoś powie ze w wieku 30 lat to już za późno, że i tak wszyscy wiedzą że ja to ja. Może i trochę jest w tym racji, ale robię interesy w całej Polsce i trochę w Europie więc nie chce aby ktoś widział to co w Google jest. A jak się wpisało nazwę firmy to odrazu wyskakiwała reszta. Próbowałem pisać do Google o skasowanie, ale odmówili, sprawa mnie nie dotyczy i nie obchodzi ich reszta, że syn, rzadkie nazwisko etc. Do tych co pisali te artykuły nawet nie pisałem o skasowanie, trochę godności.
Poprosiłem prawnika aby napisał mi taki wniosek i uzasadnienie dla Urzędu Stanu Cywilnego. W Sądzie Okręgowym uzyskałem zaświadczenie o niekaralności, chociaż nie odrazu. Mimo że karę już dawno odbyłem to widniała w systemie rejestru karnego. Sąd Rejonowy nie wysłał im pewnych dokumentów dotyczących naprawy szkody. Więc trzeba było czekać aż ten burdel naprawią. Zajęło im to dwa miesiące. Gdy już miałem wszystko to prawnik nalegał że on złoży w moim imieniu wniosek, mam tylko podpisać pełnomocnictwo. Czytałem, że zmiana nazwiska to kaprys kierownika USC, a w moim przypadku wszystko sprowadzało się do jego humoru bo w zasadzie cały wniosek był oparty na ludzkiej życzliwości. Jeśli kierownik USC wyda odmowę to później zostaje tylko odwołanie do Wojewody, a tam wiadomo że różnie bywa. Więc miałem tylko jedną szansę i zamierzałem sam osobiście to zrobić. Jeszcze potrzebowałem odpis aktu urodzenia. Wchodzę do tego USC i mówię że chciałbym wniosek do odpisu aktu urodzenia, a ta do mnie w jakim celu. Więc mówię że zmiany nazwiska, a ona z jakiego powodu. Kurcze, za mną ludzie, a ona o takie coś pyta. Więc odpowiadam jej, że powód będzie w uzasadnieniu. Dziwnie się spojrzała i wydała mi wniosek o odpis aktu urodzenia. Wypełniłem, opłaciłem opłatę. Kazałem prawnikowi poprawić to i owo w uzasadnieniu, trochę się obrażał że śmie mu mówić co ma robić, ale ufałem swojej intuicji. Gdy już było wszystko, wchodzę do USC z wnioskiem. Ta sama kobieta która wydawała mi wniosek o odpis aktu urodzenia sprawdzała czy wszystko się zgadza w wniosku o zmianę nazwiska. Widziałem jak sobie czyta uzasadnienie. Za mną ludzie, my w ciasnym korytarzu bo covid i tylko przez okienko, a ważne sprawy w środku to trzeba się umówić. Trochę mnie wkurzała tym ostentacyjnym sprawdzaniu aby sobie poczytać jak najwięcej co jest w uzasadnieniu. Nagle, że ona musi iść do kierowniczki i mam poczekać. Przychodzi za jakiś czas z taką super mamuśką hehe i ona mi się przedstawia że jest kierownikiem i chciałaby ze mną porozmawiać. Myślę sobie, no niee, gówno z tego będzie, wniosek ujebany już na starcie. Wpuściła mnie do środka, następnie do swojego gabinetu, zamknęła drzwi i zrobiło się poważnie. Powiedziała abym sobie usiadł i ona zapozna się z wnioskiem i uzasadnieniem. Powodzenie, godzina z głowy bo uzasadnienie liczyło co prawda tylko 5 stron, ale same załączniki w postaci wydrukowanych artykułów, kser gazet itd to już 72 strony. Czyta sobie czyta, a ja w tym czasie sobie myślę jak ją rucham na tym biurku. Tak mi szybciej czas leciał. Więc gdy skończyła, to zaczęła mi pieprzyć prawniczym językiem jakie są przesłanki ku zmianie nazwiska, co się z tym wiąże itp. Byłem pewien że to koniec, ale nagle zapytała czy możemy porozmawiać tak luźniej i szczerze. Zmieniła ton głosu, zarzuciła noge na noge i patrzyła mi prosto w oczy jakby mnie skanowała. Mówiła, że uzasadnienie jest bardzo emocjonalne, osobiste, że zbyt nawet to wszystko i widać że napracowane. Przyznała że może, a nie musi.  Jednak ona się przychyli do tego wniosku. Trochę później heheszki, że ma nadzieję że nie zmieniam nazwiska jak ten typ od Amber Gold i że ona nie daje się tu manipulować, mówię nie świruj kobieto tylko rób tą zmianę nazwiska. Powiedziała, że zadzwoni do mnie jak będzie formalnie decyzja i odbiorę osobiście. Nie minął tydzień, a był telefon że mogę przyjść. Zapomniałem jeszcze o tym, że nazwisko rodowe muszę przecież też zmienić, ale okazało się że jak jestem kawalerem to automatycznie przy takim wniosku się zmienia i nazwisko rodowe. Dała mi do podpisania że odebrałem decyzje, że zrzekam się starego nazwiska. Po zusach i innych takich gównach nie musiałem latać, system informatyczny sam zmienia nazwisko. Odrazu też złożyłem wniosek o nowy dowód osobisty, już z nowymi danymi. Trochę dziwne uczucie mimo wszystko, trzy razy musiałem od nowa wypełnić bo się podpisywałem starym nazwiskiem albo zrobiłem błąd w wypełnianiu wpisując rodowe stare. Jedynie gdzie musiałem osobiście zmienić nazwisko tzn iść z decyzją i nowym dowodem osobistym to bank i wydział komunikacji w sprawie nowego prawka. Ogólnie bardzo miła pani kierownik, wszystko sprawnie i po ludzku zrobione. Do nowego nazwiska ciężko było mi się przyzwyczaić, czasami ludzie pytają co się stało i dlaczego, myślą że jakieś jaja. Za to w kontaktach biznesowych mam spokój i czystą głowę, fajne uczucie, o to chodziło. U siebie w mieście jestem spalony tu i tam, chociaż upływ czasu swoje robi i nowe pokolenie. Kto ma wiedzieć ten wie, ale i tak odczuwam pozytywne skutki zmiany nazwiska. Robię też to dla swoich dzieci, które jeszcze nie mam, a będą pewnie kiedyś. Oraz dla wspólników którym też ciążyła ta sprawa. Fajnie być w końcu anonimowym i bez myśli z tyłu głowy że ktoś będzie mnie kojarzył z ojcem, czytał cały ten syf w internecie z którym nie mam nic wspólnego i w porę się ogarnąłem nie idąc w jego ślady. Właśnie minęło pół roku od decyzji, a ja w końcu oduczyłem się posługiwać starymi danymi i przestać zastanawiać przy podpisywaniu czegokolwiek. Polecam każdemu skorzystanie z takiej możliwości jeśli nie chce odpowiadać za nie swoje błędy. Przepisy o zmianie nazwiska są sztywne, ale dużo idzie podciągnąć i naciągnąć pod nie, wszystko jest kwestią dobrego uzasadnienia.

#czujedobrzeczlowiek #prawo #biznes